Został jeden dzień. Jutro operacja. Dzisiaj za pięć godzin idę do szpitala i… boję się. Wiem, co podpowiada mi rozum, ale moje emocje już dawno nie są racjonalne. Wczoraj wieczorem Zbyszek przytulił mnie wieczorem i mówił… Przypominał mi dlaczego to robię, jak inaczej może być, że to szansa na lepsze życie dla nas… A ja? Płakałam. Strach przed bólem… Przed tym, że się nie uda… Po prostu. Pójdę dzisiaj do szpitala. A jutro… Będzie to, co ma być.…Continue reading Jeden dzień.
Autor: ola
Dwa dni.
Za dwa dni mam operację. Bardzo mnie boli lewa strona głowy. Co kilkanaście minut strzela piorun. Dzisiaj rano rozmawiałam z moją przyjaciółką, na skype’ie, bo nie ma jej tu, obok, w Polsce. Mieszka w Belgii. Bardzo mi jej brakuje w codziennym życiu. Na chwilę zapomniałam… Ale znowu jestem tylko ja, moje myśli i strach przed bólem. Pomyślałam teraz, że muszę mieć nadzieję. Nadzieję, że operacja się uda. Nadzieję, że zacznę wreszcie żyć normalnie. Nadzieję, że odzyskam…Continue reading Dwa dni.
Trzy dni.
Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Promienie słońca otulały całe moje ciało ciepłym światłem. Piękny, niedzielny poranek. Idealny dzień, żeby zrobić jakąś fajną rzecz. Idealny dzień, żeby pobyć razem z bliską osobą. Miałam takie marzenie, żeby pójść dzisiaj na jakąś wystawę ze Zbyszkiem, z Jasiem… Żebyśmy zrobili coś razem. Porozmawiali. Mieli dla siebie czas. Jest piękny dzień, jest pomysł na ten dzień i tylko tik na twarzy wszystko psuje……Continue reading Trzy dni.
Cztery dni.
Zostały cztery dni. Miałam dzisiaj taką myśl… Żeby zrezygnować z operacji. Boję się. Boję się operacji. Boję się bólu. Boję się, że zabieg nie pomoże na mój ból. Boję się, czasu pooperacyjnego. Boję się… Szukałam wpisów, historii ludzi, którzy przeszli mikrodekompresję i… Nic nie znalazłam. Kiedyś szukałam w internecie odpowiedzi na pytanie, co mi dolega i nie mogłam nic znaleźć… Dzisiaj szukam odpowiedzi na pytania dotyczące przebiegu operacji i też nic…Continue reading Cztery dni.
Pięć dni.
Dzisiaj, w samo południe, odwiedziłam mojego dentystę. Zaczęła mi się ruszać koronka – lewa, górna piątka. Już na samą myśl o tym, że ktoś dotknie mojej, lewej, obolałej strony, robiło mi się zimno… Ale nie było wyjścia. Ruszająca się koronka podrażniała wszystkie połączenia w nerwie trójdzielnym. Nie mogłam ruszać szczęką. Mówienie sprawiało mi trudność, nie mówiąc o innych czynnościach. Za kilka dni operacja… nie mogłam zwlekać. Asystentka umówiła mnie z dnia na dzień,…Continue reading Pięć dni.
Sześć dni.
Zostało sześć dni do operacji. Wczoraj wieczorem zrobiłam coś, czego chyba robić nie powinnam. Obejrzałam film z dość dokładnym opisem przebiegu mikrodekompresji. Dwóch lekarzy opowiadało o poszczególnych etapach, dodatkowo pokazując na slajdach wszystko to, o czym mówili. Schematyczne rysunki nie wywołały we mnie takiej reakcji, jak ujęcia z przebiegu operacji, jakiegoś bezimiennego pacjenta. Najbardziej uderzył mnie moment, kiedy neurochirurg wycinał „dziurę” w czaszce… Fachowo mówi się na to kraniotomia. Chodziłam…Continue reading Sześć dni.
Siedem dni.
W niedzielę, kilka dni temu byłam u mojej przyjaciółki. Choruje na SM, od lat. Jednak dopiero od roku, może dwóch lat ma silniejsze objawy. Pojawiły się częstsze rzuty, które wpłynęły na jej możliwość poruszania się, na zmęczenie… Objawy, które ją przygnębiają, które odbierają chęć życia. Patrzę na nią i widzę, że się poddała. Jeszcze nie całkowicie, ale… Kiedyś miała energię, chciała dużo a może nawet więcej… Dzisiaj wykonuje minimum, które…Continue reading Siedem dni.
Osiem dni.
Zostało osiem dni. Osiem dni do operacji. Boli mnie. Nieustająco. Ciągle. Bez chwili wytchnienia. Drętwieje język, usta, policzek. Strzały atakują moje oko, nos, czubek głowy. Potwornie pali mnie ucho. Jestem na progu wytrzymałości. Zazwyczaj potrafiłam wstać rano i zmusić się do pozytywnego myślenia. Zazwyczaj potrafiłam znaleźć sens, żeby dalej walczyć. Dzisiaj… Ostatnio… Coraz trudniej odnajduję powody, dla których chcę żyć. Wolałabym usiąść i rozpłakać się. Dać…Continue reading Osiem dni.
Wszystko jest inaczej.
Czasami jestem jak wielozadaniowy robot. Czułam się tak kiedyś i czuję dzisiaj. Pomiędzy „kiedyś” a „dzisiaj” istnieje tylko mała różnica… Teraz jestem zmęczona bólem i nie mam siły na realizowanie wszystkich planów. Chcę udowodnić sobie, że nic się nie zmieniło, że nadal mogę być artystką, kucharką, współwłaścicielką firmy, praczką, sprzątaczką, pachnącą, piękną, zadbaną kobietą, przyjaciółką, kochanką, art director’em z milionem pomysłów na sekundę… Ale nie było to proste kilka lat temu…Continue reading Wszystko jest inaczej.
Ból.
Płaczę, łzy ciekną mi po policzkach. Leżę na lewym boku, jest źle. Leżę na prawym boku, jest źle. Na wznak, jest źle. Krzyczę, zbyt cicho, bo nie mogę otworzyć ust. Patrzę na ścianę. Proszę, w myślach, niewiadomo kogo o pomoc. Znowu łzy ciekną mi po policzkach. Ociężale wstaję i podchodzę do okna. Chcę wyskoczyć i skończyć cierpienie. Wracam do łóżka, w drugim pokoju usłyszałam Zbyszka. Leżę i błagam czas, żeby mijał szybciej. Chcę spać…Continue reading Ból.