Kilka minut bez bólu…

Boję się. Za chwilę będę miała wykonywaną gastroskopię i kolonoskopię. Nie wiem dlaczego, ale boję się wyników tych badań… Jesteśmy w prywatnym szpitalu. Personel jest bardzo przyjaźnie nastawiony, co nieustannie mnie dziwi… Zadziwia uśmiech na twarzy pielęgniarki, która przygotowuje mnie do badania. Zadziwia ciepłe słowo od lekarki, która będzie przeprowadzała badania. Leżę na stole zabiegowym. W nosie umieszczono mi rurkę z tlenem. W dłoni, tkwi już wenflon przez który zaczyna sączyć się płyn z kroplówki. Na klatce piersiowej anestezjolog…Continue reading Kilka minut bez bólu…

Szczęście

Dzisiaj ktoś mi powiedział, że mam szczęście, bo wiem co jest przyczyną mojego bólu. Najpierw oburzyłam się wewnętrznie – Jak to?! Jak można tak o mnie powiedzieć?! Od sześciu lat tułam się po lekarzach, probuję różnych leków i metod, najczęściej bez większych rezultatów… Coraz częściej boli mnie tak, że czuję się jakbym była „umarła za życia”… O jakim szczęściu mówimy? I coś nagle mi się przypomniało… Pamiętam jak siedziałam wiele razy…Continue reading Szczęście

Pozytywne myślenie

Mijają kolejne dni. Cały czas boli mnie głowa. Myślę o podejrzeniach związanych z nowotworem układu pokarmowego. Mimo to, staram się żyć i pracować. To bardzo trudne… Przy życiu trzyma mnie Zbyszek, rodzice, praca, pisanie tego bloga, marzenia… Szukam pozytywnych punktów na mapie dnia. Dzisiaj takim punktem jest rozmyślanie o nowym samochodzie. Nasze stare autko ma piętnaście lat i coraz częściej odwiedzamy mechanika. Na naprawy…Continue reading Pozytywne myślenie

Sen

Kolejny dzień pogrążony w chorobie – TN (z ang. trigeminal neuralgia czyli neuralgia nerwu trójdzielnego). Wczoraj pracowałam kilkanaście godzin zmagając się ze swoim ciałem. Popołudniu zemdlałam z bólu. Biorę silny lek, Zaldiar, który nie zmniejsza przyczyny, ale powoduje, że jestem otumaniona i zasypiam. A sen to wytchnienie. Brak świadomości i wolność.

Codzienność z TN

Dotarłam w mojej pisaninie do obecnych czasów, nie są to już wspomnienia, ale rzeczywiste życie… Dlatego od tej pory wpisy będę umieszczać w czasie teraźniejszym. Pisanie sprawia mi radość. Nie jest to „Wielka Literatura”, ale daje mi poczucie sensu. Te wpisy to opowieść o życiu w chorobie. O zwyczajnym dniu spędzonym z neuralgią nerwu trójdzielnego… Horror codzienności. Wczoraj wieczorem dopadł mnie silny ból. Przez cały dzień pojawiały się pojedyncze, ostre, kilkusekundowe strzały. Pomimo tego starałam się żyć i pracować. Wieczorem poddałam…Continue reading Codzienność z TN

Jutro nie będzie lepiej…

Była szósta rano. Od wczoraj strasznie bolała mnie głowa. W nocy, w chwilach przebudzenia, czułam ostry ból, sięgający od zębów po czubek głowy. Teraz otworzyłam oczy i poczułam niemiłosierny ból. Miałam ochotę krzyczeć, ale nie mogłam otworzyć szczęki, bo ból byłby jeszcze większy. Krzyczałam więc w milczeniu. Ból obejmował zęby, oko, lewą połowę nosa… Przenosił się wgłąb czaszki, przechodząc nad skronią uderzał w tył głowy, aż po sam jej czubek. Czułam, jakby…Continue reading Jutro nie będzie lepiej…

Komplikacje

Odbyłam wizytę u poleconego lekarza internisty. Przyjmuje w prywatnej placówce, w której mam wykupiony pakiet usług. Wysłuchał mojej historii związanej z bólami brzucha, markerami, podejrzeniami… Obejrzał zgromadzone w ostatnich miesiącach wyniki badań. – Trzeba zrobić dodatkowe badania. Diagnostyka nie jest skończona. – podsumował – Zrobimy kolonoskopię i gastroskopię. Wypiszę skierowania. Najlepiej będzie, jeśli zdecyduje się Pani wykonać to u nas. Oba badania wykonane zostaną w płytkiej narkozie.…Continue reading Komplikacje

Nadzieja

Jadę do szpitala, w którym pracuje profesor M. Oddział neurochirurgii jest odnowiony, czysty i  jasny. Pukam do drzwi sekretariatu. Przedstawiam swoją sprawę. Pani otwiera gruby zeszyt w formacie A4 i szuka terminu… – Mogę zaproponować termin w lutym 2016 roku – słyszę. – Profesor M. mówił coś o listopadzie… – zawieszam głos w oczekiwaniu. – Lekarze nie do końca zdają sobie sprawę z obłożenia grafika – sekretarka uśmiecha się do mnie,…Continue reading Nadzieja

Powrót

Byłam u kardiologa. Pani doktor przyjrzała się wynikom badań ze szpitala internistycznego, markerom nowotworowym i… – Przecież Pani nie jest niezdiagnozowana! – prawie krzyknęła – Przekraczające normę markery nie powstają z powietrza. Dlaczego nie zrobiono dodatkowych badań, gastroskopii, kolonoskopii? Przecież trzeba poznać powód takich wyników! Polecę Pani lekarza – dodała – Proszę się do niego umówić. To mądry człowiek. Niech przyjrzy się wszystkim badaniom i pokieruje dalej. Wychodzę…Continue reading Powrót

Zrozumienie

Czekałam na kolejnym krzesełku, w kolejnej poczekalni, przed kolejnym gabinetem, kolejnego neurochirurga… Słuchałam muzyki. Zbyszek rozmawiał przez telefon. Drzwi gabinetu otworzyły się. Stanął w nich wysoki, szczupły mężczyzna o dobrym spojrzeniu. Weszłam do środka. Opowiedziałam w skrócie swoją historię. Przypomniałam, że byłam u niego mniej więcej rok wcześniej. Pokazałam wynik MRI. Profesor M., uważnie mnie wysłuchał. Potem zaczął czytać opis rezonansu. Powoli, spokojnie. Odłożył kartkę,…Continue reading Zrozumienie