Hipoteza

Mijały miesiące. Na fotelu dentystycznym siedziałam dwa, trzy razy w tygodniu. To była żmudna praca i moja, i jego, wymagająca samodyscypliny i cierpliwości. Po roku, wszystkie górne zęby nie miały już nerwów, były oszlifowane i „ubrane” w koronki. A moja lewa strona szczęki… nadal bolała… Mój dentysta-chirurg dwoił się i troił, żeby mi pomóc. Płukał, wkładał lekarstwa, czyścił… Zrobiłam pantomogram. Naszym oczom ukazała się torbiel, z lewej strony, nad piątką, nad korzeniem.…Continue reading Hipoteza

Niemy krzyk

Moja dentystka uznała, że nic już więcej zrobić nie może, że nie wie, co powoduje ból. W związku z tym uznała, że należy usunąć górną, lewą siódemkę. Ponieważ osobiście nie zajmowała się wyrywaniem zębów, trafiłam do poleconego dentysty, chirurga. Na pierwszej wizycie obejrzał zęba, przepisał silny lek przeciwzapalny, Metronidazol i umówiliśmy się na wizytę za trzy dni. Ząb miał zostać wyrywany. Chirurg miał nadzieje, że lek choć trochę złagodzi objawy.…Continue reading Niemy krzyk

Błędy lekarskie

W całej tej historii, na specjalną uwagę zasługuje młoda pani neurolog, doktor M., z jednej z renomowanych, prywatnych placówek w Warszawie, która widząc mnie drugi raz w życiu, orzekła, że mam niestandardową epilepsję, czyli po prostu padaczkę. Była bardzo pewna siebie i swojej diagnozy. Nie zrobiła wcześniej żadnych badań. Po prostu miała chyba „wizję”… Swoją opinię przesłała do Mazowieckiego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy, do oddziału w Warszawie, który wdrożył procedury odbierające mi prawo…Continue reading Błędy lekarskie

Stomatolog

Od jakiegoś czau bolały mnie zęby, ale w tym czasie dolegliwości bólowe szczęki nasiliły się jeszcze bardziej. Stały się wręcz nie do zniesienia. Szczególnie mocno bolała mnie lewa, górna siódemka. Zaczęłam chodzić do stomatologów. Trafiłam do bardzo miłej dentystki. Zrobiła rentgen, jeden, drugi, trzeci… – nic nie tłumaczyło dolegliwości, a ból nie znikał. Patrzyła na klisze a ja widziałam na jej twarzy tylko zdziwienie. Zaczęła leczenie, borowanie, płukanie, poszukiwanie problemu……Continue reading Stomatolog

Zwątpienie

Moja wędrówka w poszukiwaniu pomocy trwała. Następne wizyty, u kolejnych specjalistów. Każdy z nich oglądał, słuchał, kiwał głową i wymyślał kolejne hipotezy. W ten sposób mijał mój drugi rok w chorobie o nieznanej nazwie i przyczynie. Dwa lata bólu i strachu przed bólem. Dwa lata zamknięcia w kleszczach pytań bez odpowiedzi. Ludzie wokół przestali mnie rozumieć. Początkowe współczucie i chęć pomocy przyjaciół, rodziny i znajomych, przerodziło się w powątpiewanie, alienację, zapomnienie……Continue reading Zwątpienie

Wigilia w górach

Pojechaliśmy we trójkę do Karpacza, Jaś, Zbyszek i ja. Pierwszy raz spędzałam wigilię z daleka od mojej rodziny. Postanowiliśmy jednak wyjechać, ze względu na Jasia. Bałam się, że zmiany w jego życiu następują zbyt szybko. Moja ekspansywna rodzina mogła nie zrozumieć delikatności sytuacji. Chciałam ich wszystkich poznać ze sobą, ale powoli… Odwiedziliśmy muzeum zabawek mieszczące się w tamtych rejonach. Niesamowita kolekcja. Od razu znalazłam się w świecie swojego dzieciństwa. Mały Jaś…Continue reading Wigilia w górach

Naznaczenie

Poznałam syna Zbyszka, Jasia. Bałam się tego spotkania. Małe dziecko może zareagować negatywnie, w sytuacji, kiedy poznaje nową przyjaciółkę taty, która na dodatek nie jest jego mamą. Mimo wszystko spotkanie przebiegło bezstresowo. Można by rzec, że nawet polubiliśmy się nawzajem. Jaś chyba nie zdawał sobie jeszcze sprawy z tego, co się stało między jego rodzicami… Rozstali się. Żona Zbyszka zabrała dziecko, wyprowadziła się z Warszawy i zamieszkała w rodzinnych…Continue reading Naznaczenie

Wędrówka…

Od tej pory rozpoczęłam moją walkę z ciałem. Od tamtego momentu, ból zawsze pojawiał się z lewej strony. Ostry. Przeszywający. Krótki. Aż do utraty przytomności. Czasami jednak trwał dłużej… dobę, dwie doby. Codziennie z nim walczyłam. Pojawiał się nagle i tak samo nagle znikał, po kilkudziesięciu sekundach, pozostawiając spustoszenie i strach przed kolejnym atakiem. Diagnozy… Zaczęłam wędrówkę do różnych specjalistów. Od jednej lekarki usłyszałam raz jeszcze, że mam guza, nadającego się…Continue reading Wędrówka…

Pierwszy strach

Był koniec marca, wczesna wiosna. Wróciłam właśnie ze służbowego wyjazdu. Za oknem widać było tylko pojedyncze światełka, połyskujące w nocnej ciemności. Poczułam pragnienie i sięgnęłam po szklankę z wodą. Wypadła mi z ręki. Próbowałam podnieść ją jeszcze raz, ale bezskutecznie. Prawa ręka odmówiła mi posłuszeństwa. Rano ogarnęło mnie przerażenie. Nie mogłam wstać z łóżka. Nie czułam prawej strony ciała. Zupełnie nie miałam nad nim władzy… Kolejne godziny pamiętam jak przez mgłę. Internista, neurolog,…Continue reading Pierwszy strach

Miłość

Poczułam miłość do mężczyzny. Uczucie, którego nie mogłam już cofnąć. Długo się przed nim broniłam. W tym dniu, trzynastego lutego, uświadomiłam sobie jednak, że chcę być z NIM na zawsze. Że jest miłością mojego życia. Nie idealną, ale prawdziwą. Zbyszek stał się dla mnie później wsparciem w chorobie. Gdybym wiedziała, że skazuję go na takie problemy… Nie wiem czy zdecydowałabym się na wspólne życie…