Oprócz codziennych inhalacji w Kajetanach, odwiedziłam dzisiaj profesora M. Zarezerwowałam wizytę w prywatnej przychodni, żebyśmy mieli czas. Żebym mogła zadać wszystkie pytania, na które na razie, nie znam odpowiedzi… – Dzień dobry – powiedziałam wchodząc do gabinetu – przyszłam jednak. Chciałąbym porozmawiać. – Dzień dobry – odparł lekarz. Poznał mnie od razu i myślę, że nie był pewien czy nie zacznę oskarżać go o błąd w sztuce, utratę zdrowia, etc. Przynajmniej…Continue reading Konfrontacja.
Kategoria: ból
O tym czym jest ból w TN.
Dwa dni.
Za dwa dni mam operację. Bardzo mnie boli lewa strona głowy. Co kilkanaście minut strzela piorun. Dzisiaj rano rozmawiałam z moją przyjaciółką, na skype’ie, bo nie ma jej tu, obok, w Polsce. Mieszka w Belgii. Bardzo mi jej brakuje w codziennym życiu. Na chwilę zapomniałam… Ale znowu jestem tylko ja, moje myśli i strach przed bólem. Pomyślałam teraz, że muszę mieć nadzieję. Nadzieję, że operacja się uda. Nadzieję, że zacznę wreszcie żyć normalnie. Nadzieję, że odzyskam…Continue reading Dwa dni.
Trzy dni.
Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Promienie słońca otulały całe moje ciało ciepłym światłem. Piękny, niedzielny poranek. Idealny dzień, żeby zrobić jakąś fajną rzecz. Idealny dzień, żeby pobyć razem z bliską osobą. Miałam takie marzenie, żeby pójść dzisiaj na jakąś wystawę ze Zbyszkiem, z Jasiem… Żebyśmy zrobili coś razem. Porozmawiali. Mieli dla siebie czas. Jest piękny dzień, jest pomysł na ten dzień i tylko tik na twarzy wszystko psuje……Continue reading Trzy dni.
Cztery dni.
Zostały cztery dni. Miałam dzisiaj taką myśl… Żeby zrezygnować z operacji. Boję się. Boję się operacji. Boję się bólu. Boję się, że zabieg nie pomoże na mój ból. Boję się, czasu pooperacyjnego. Boję się… Szukałam wpisów, historii ludzi, którzy przeszli mikrodekompresję i… Nic nie znalazłam. Kiedyś szukałam w internecie odpowiedzi na pytanie, co mi dolega i nie mogłam nic znaleźć… Dzisiaj szukam odpowiedzi na pytania dotyczące przebiegu operacji i też nic…Continue reading Cztery dni.
Pięć dni.
Dzisiaj, w samo południe, odwiedziłam mojego dentystę. Zaczęła mi się ruszać koronka – lewa, górna piątka. Już na samą myśl o tym, że ktoś dotknie mojej, lewej, obolałej strony, robiło mi się zimno… Ale nie było wyjścia. Ruszająca się koronka podrażniała wszystkie połączenia w nerwie trójdzielnym. Nie mogłam ruszać szczęką. Mówienie sprawiało mi trudność, nie mówiąc o innych czynnościach. Za kilka dni operacja… nie mogłam zwlekać. Asystentka umówiła mnie z dnia na dzień,…Continue reading Pięć dni.
Osiem dni.
Zostało osiem dni. Osiem dni do operacji. Boli mnie. Nieustająco. Ciągle. Bez chwili wytchnienia. Drętwieje język, usta, policzek. Strzały atakują moje oko, nos, czubek głowy. Potwornie pali mnie ucho. Jestem na progu wytrzymałości. Zazwyczaj potrafiłam wstać rano i zmusić się do pozytywnego myślenia. Zazwyczaj potrafiłam znaleźć sens, żeby dalej walczyć. Dzisiaj… Ostatnio… Coraz trudniej odnajduję powody, dla których chcę żyć. Wolałabym usiąść i rozpłakać się. Dać…Continue reading Osiem dni.
Wszystko jest inaczej.
Czasami jestem jak wielozadaniowy robot. Czułam się tak kiedyś i czuję dzisiaj. Pomiędzy „kiedyś” a „dzisiaj” istnieje tylko mała różnica… Teraz jestem zmęczona bólem i nie mam siły na realizowanie wszystkich planów. Chcę udowodnić sobie, że nic się nie zmieniło, że nadal mogę być artystką, kucharką, współwłaścicielką firmy, praczką, sprzątaczką, pachnącą, piękną, zadbaną kobietą, przyjaciółką, kochanką, art director’em z milionem pomysłów na sekundę… Ale nie było to proste kilka lat temu…Continue reading Wszystko jest inaczej.
Ból.
Płaczę, łzy ciekną mi po policzkach. Leżę na lewym boku, jest źle. Leżę na prawym boku, jest źle. Na wznak, jest źle. Krzyczę, zbyt cicho, bo nie mogę otworzyć ust. Patrzę na ścianę. Proszę, w myślach, niewiadomo kogo o pomoc. Znowu łzy ciekną mi po policzkach. Ociężale wstaję i podchodzę do okna. Chcę wyskoczyć i skończyć cierpienie. Wracam do łóżka, w drugim pokoju usłyszałam Zbyszka. Leżę i błagam czas, żeby mijał szybciej. Chcę spać…Continue reading Ból.
Boję się…
Dwa dni temu zaczęło mnie niemiłosiernie boleć. Znowu leżałam w łóżku. Ból odczuwałam jako ciągły, dodatkowo co pewien czas dochodziły mocne uderzenia, które zwijały moje ciało w kłębek. Leżałam i marzyłam o zaśnięciu. Leżałam i marzyłam, żeby mnie nie było, żebym nic nie czuła. A czułam tylko to, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej. Czasami się poddaję. Ból obezwładnia moje ciało i duszę. Nie myślę jak prawdziwa ja, Ola. Wydaje mi się wtedy, że jestem…Continue reading Boję się…
Nowy Rok – 2016
Miałam plany… Mieliśmy wyjechać do Krakowa. Mieliśmy spędzić cudownego Sylwestra w małym, rodzinnym gronie. Grzane wino… Dobre jedzenie. Przyjemne rozmowy. Muzyka. Następnego dnia chcieliśmy „połazić” po Krakowie… po Kazimierzu i nie tylko. Miałam plany… Zostaliśmy w domu, bo w dniu wyjazdu obudziłam się z potężnym bólem głowy i piorunami uderzającymi w mój mózg, co kilkanaście sekund… Zostały marzenia… Leżąc w łóżku i łykając co jakiś czas zoldiar, żeby zasnąć, wyobraziłam sobie wspaniałego Sylwestra… Zobaczyłam siebie w Krakowie. Jaś…Continue reading Nowy Rok – 2016