Było słoneczne przedpołudnie. Jechałam właśnie samochodem. Zadzwonił mój telefon, w słuchawce usłyszałam miły, kobiecy głos… – Dzwonię z Centrum Gamma Knife. W imieniu profesora Z. chciałbym zaprosić Panią na konsultację. Wstępnie zakwalifikowała się Pani na zabieg. Zdezorientowana zbierałam myśli. Fakt, kilka tygodni temu, podczas rozpaczliwej próby chwytania się każdej możliwości leczenia, wysłałam swój wynik rezonansu do tego centrum. Przeczytałam jakiś artykuł o tej metodzie, obejrzałam program.…Continue reading Gamma knife
Kategoria: neuralgia
Opowieść o życiu z neuralgią nerwu trójdzielnego, o ludziach wokół, drodze do świadomości, o próbach leczenia, oparta na autentycznej historii mojego życia.
Diagnoza numer 1
Wedle zaleceń internisty ze szpitala, umówiłam się na dwie wizyty. Do neurologa i neurochirurga. Zabrałam Zbyszka ze sobą, w ramach „wsparcia duchowego”. Pojechaliśmy na pierwszą, umówioną wizytę. Był piękny, słoneczny dzień. Naszym celem była prywatna przychodnia, pod Warszawą, gdzie przyjmował między innymi, znany w całej Polsce neurochirurg, doktor G.. W poczekalni czekał mały tłum pacjentów. Siedliśmy przed telewizorem. Starałam się skupić uwagę na filmie. Puszczali amerykańską komedię dla…Continue reading Diagnoza numer 1
Żal
Odwołałam wyjazd do Marsylii, do kliniki leczenia bólu twarzy. Długo się wahałam i trochę żałowałam, że nie sprawdzę, jak mogłabym być leczona. Doszłam jednak do wniosku, że ta choroba poprzez swoją specyfikę, nie może być leczona „na odległość”. Po pierwsze rozmawiając z lekarzem, powinnam mieć z nim bezpośredni kontakt. Nawet najbardziej zaangażowany, zaprzyjaźniony tłumacz, z polskiego na francuski, nie odda tego co czuję tak, jakbym zrobiła to sama. Po drugie, leczenie nerwu trójdzielnego…Continue reading Żal
Masaż – alternatywa?
Postanowiłam pójść na masaż. Nie byłam przekonana do tej metody, ale chwytałam się wszystkiego. W kilku miejscach przeczytałam, że komuś masaż pomógł… Miałam nadzieję, że może zadziała również u mnie. Poszłam na zabieg do poleconego salonu. W progu przywitała mnie uśmiechnięta, korpulentna, młoda kobieta ubrana w luźne szaty w stylu wschodnim. Porozmawiałyśmy chwilę i położyłam się na leżance. Dotykała mojej twarzy. Masowała i naciskała tył czaszki. Na początku było to nawet przyjemne. Jednak po paru minutach…Continue reading Masaż – alternatywa?
Punkty zaczepienia
Stoję na balkonie i patrzę w dół. Nie chcę już żyć. Czuję tylko ból. Nie mogę myśleć, funkcjonować, czuć. Opuszczają mnie najwierniejsi przyjaciele. Mój ukochany mężczyzna zamknął się w swoim świecie, godzinami gra w szachy, żeby nie uczestniczyć w życiu. Moja egzystencja ogranicza się do pracy i walki o jeden, lepszy dzień. Nie chcę już tak… Nie mam siły. Czuję się tak, jakbym umarła kilka lat temu… Jednak nie skaczę. Znajduję powód – w tym okresie…Continue reading Punkty zaczepienia
Leczenie za granicą
Rodzice… To taka instytucja w życiu człowieka, na którą zawsze można liczyć. Nigdy się nie poddają. Mam wrażenie, że do ostatniej chwili walczą o życie i szczęście swojego dziecka. Moi rodzice są właśnie takimi ludźmi. W beznadziejnej sytuacji zawsze szukają wyjścia. Ich pomoc w ciągu tych kilku ostatnich lat, nieraz podnosiła mnie „do pionu”. Ich wiara w możliwość znalezienia rozwiązania dodawała mi sił na przetrwanie kolejnego dnia. Chyba najważniejszy…Continue reading Leczenie za granicą
Farmaceutyki
Tym razem trafiłam do prywatnej przychodni w Warszawie. Z polecenia przyjaciół umówiłam się do Pani neurolog z podobno dużym doświadczeniem i osiągnięciami. Cały czas nie ustawałam w próbach znalezienia „dobrego” lekarza, z wiedzą i odrobiną empatii. W owym czasie chciałam spróbować terapii lekami, tegretolem, gabapentyną…? Słyszałam, czytałam o tych lekach. Opinie były różne, ale i tak niczym nie ryzykowałam. Ból nasilał się „z miesiąca na miesiąc”. – Tak. To wygląda na neuralgię. Dlaczego tak długo męczyła…Continue reading Farmaceutyki
Próby… diagnozy…
Byłam na kolejnej wizycie, u kolejnego ordynatora kliniki neurologii, innego, równie znanego szpitala w Warszawie. Do tego lekarza trafiłam z polecenia. Rozmowa z nim trwała trzy, może cztery minuty… Nie obejrzał nawet wyników rezonansu. Pokiwał nade mną tylko głową i powiedział: – Proszę łykać tabletki dotąd, aż dojdzie Pani do naprawdę dużych dawek. To powinno pomóc. Jeśli nie pomoże… – zawiesił głos – proszę przyjść. Wykonamy blokadę. Nic więcej…Continue reading Próby… diagnozy…
Niewiedza
Byłam na wizycie u ordynatora neurologii, w jednym z najbardziej znanych szpitali, w Warszawie. Obejrzał moją dokumentację, jaką do tej pory zebrałam, pokiwał głową: – Ma Pani SM. Wnioskuję tak, ponieważ neuralgia nie atakuje młodych ludzi – stwierdził – Dopiero po pięćdziesiątym roku życia ma Pani hipotetyczną możliwość zachorowania. Proszę wykonać specjalistyczne badania, które potwierdzą moją diagnozę. Wyszłam z jego gabinetu zdumiona i wściekła. – Palant – pomyślałam –…Continue reading Niewiedza
Diagnoza i ucieczka
Po kilkunastu tygodniach szukania, dzwonienia, pytania wśród znajomych, trafiłam do onkologa – neurochirurga. ze szpitala onkologicznego, w Warszawie. Zlecił wykonanie MRI mózgu. Rzeczywistość polskiej służby zdrowia przygniotła mnie od razu. Termin w jakim mogłam wykonać badanie, był zabójczy – za 11 miesięcy. Na szczęście mój tata, neurobiolog, pomógł mi, dzięki znajomym, załatwić badanie wcześniej. Po dwóch tygodniach leżałam już w tubie i próbowałam przetrwać badanie. Każdy stuk,…Continue reading Diagnoza i ucieczka