Pat.

Od kilku dni nic się nie zmienia. Na moją głuchotę lewego ucha nie pomogły inhalacje. Głowa boli nadal. Raz mniej, raz bardziej, ale nie ma chwili, żebym mogła o niej zapomnieć. Czuję narastające ciśnienie w głowie. Szum i głuchą ciszę w uchu. Chyba ból mnie tak wykańcza. Jestem ciągle zmęczona… Chciałabym zacząć żyć naprawdę. Chciałabym mieć siłę, żeby rysować, tworzyć, projektować. Chciałabym mieć siłę, żeby być partnerką dla Zbyszka. Chciałabym……Continue reading Pat.

Ból. Strach. Nadzieja.

Rano miałam stawić się w Kajetanach, na inhalacji. Tego dnia, tak się ułożyło, że nie miał mnie kto tam zawieźć. Mój brat pracował, tata miał radę naukową, której przewodniczył, jedna przyjaciółka zdawała egzamin na studiach, drugiej nawet nie prosiłam… Dwójka dzieci, praca, nowy szef… Zresztą miałam dosyć proszenia bliskich i dalszych znajomych o pomoc. Konwersacje, uśmiechanie się, udawanie, że jest lepiej niż jest w rzeczywistości… Wszystko to było bardzo…Continue reading Ból. Strach. Nadzieja.

Konfrontacja.

Oprócz codziennych inhalacji w Kajetanach, odwiedziłam dzisiaj profesora M. Zarezerwowałam wizytę w prywatnej przychodni, żebyśmy mieli czas. Żebym mogła zadać wszystkie pytania, na które na razie, nie znam odpowiedzi… – Dzień dobry – powiedziałam wchodząc do gabinetu – przyszłam jednak. Chciałąbym porozmawiać. – Dzień dobry – odparł lekarz. Poznał mnie od razu i myślę, że nie był pewien czy nie zacznę oskarżać go o błąd w sztuce, utratę zdrowia, etc. Przynajmniej…Continue reading Konfrontacja.

Znowu strach.

Od kilku dni nie śpię. To znaczy śpię trochę, ale sterydy skutecznie mnie wybudzają. Przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj, starałam się odpoczywać, dużo leżeć… Ale głowa boli coraz częściej i coraz bardziej… Czy to oznacza, że zabieg się nie udał? Czy też, że brak snu wpływa negatywnie na proces zdrowienia? Czy jeśli po odstawieniu sterydów zacznę spać więcej, głowa przestanie boleć? Dlaczego znowu odczuwam oznaki neuralgii? Dlaczego pomimo kuracji sterydowej…Continue reading Znowu strach.

Złe wieści.

Budzik zadzwonił o szóstej. Otwierałam oczy i zasypiałam zaraz potem. Po kilkunastu minutach starań, o szóstej dwadzieścia trzy, Zbyszek mnie dobudził. Wstałam, umyłam się, zmieniliśmy opatrunek na głowie. Wyglądałam jak zombie. Przyjechał mój brat, który tego dnia był naszym kierowcą. Pojechaliśmy. W Kajetanach miałam zrobione kolejne badania. Była lekka poprawa. Płyn w uchu delikatnie musiał się zmniejszyć, bo odbierałam dźwięki o pięć, dziesięć decybeli wyższe. Jednak…Continue reading Złe wieści.

Walka o sen.

O dziewiątej trzydzieści, po trzech i pól godzinie snu, obudziłam się znowu. Nie mogłam spać, chociaż byłam zmęczona. Poczułam, że boli mnie lewe oko, piątka i szóstka po lewej stronie… Z tyłu głowy, za uchem, czułam pojedyncze, małe wyładowania i… znany mi doskonale czubek głowy. Wszystko jakby w mini skali. Nie tak jak kiedyś, ale to był ten sam ból. Mały piorun neuralgii. Przyszedł do mnie Zbyszek. Łzy zaczęły mi cieknąć po policzkach.…Continue reading Walka o sen.

Nowa diagnoza. Kajetany.

Następnego dnia rano ruszyłam do Światowego Centrum Leczenia Słuchu. Jechałam tam ze współpracowniczką taty, bo on sam był trzeci dzień po zabiegu i dostał temperatury, gorzej się poczuł. W samochodzie zaczęło mi być niedobrze, ale w końcu, po niecałej godzinie, dotarłyśmy na miejsce. W głowie mi wirowało. Byłam zmęczona. Na szczęście zaopiekował się mną znajomy taty, załatwiał wszystko i przeprowadzał pomiędzy kolejkami. Tego dnia byłam mu za to ogromnie wdzięczna. Wiedziałam, że tak być nie powinno, że inni ludzie też…Continue reading Nowa diagnoza. Kajetany.

Pierwszy dzień w domu.

Obudziłam się z ogromnym bólem. Innym, normalnym, ale dużym. Wzięłam znowu Zaldiar. Zbyszek jeszcze spał, więc nie miałam jeszcze pod ręką lekarstwa ze szpitala. Chciałam, żeby odpoczął. Bolało cały czas, mimo to, byłam uśmiechnięta. Potem, powoli, dzień nabierał tempa. Chociaż byłam bardzo zmęczona i słaba, nic nie było w stanie wybić mnie z optymistycznego nastroju. Rozmawialiśmy. Śmialiśmy się. Zbyszek poszedł do apteki i sklepu. Łyknęłam Ketores, czyli ketonal…Continue reading Pierwszy dzień w domu.

Dwa dni.

Za dwa dni mam operację. Bardzo mnie boli lewa strona głowy. Co kilkanaście minut strzela piorun. Dzisiaj rano rozmawiałam z moją przyjaciółką, na skype’ie, bo nie ma jej tu, obok, w Polsce. Mieszka w Belgii. Bardzo mi jej brakuje w codziennym życiu. Na chwilę zapomniałam… Ale znowu jestem tylko ja, moje myśli i strach przed bólem. Pomyślałam teraz, że muszę mieć nadzieję. Nadzieję, że operacja się uda. Nadzieję, że zacznę wreszcie żyć normalnie. Nadzieję, że odzyskam…Continue reading Dwa dni.

Trzy dni.

Obudziłam się. Otworzyłam oczy. Promienie słońca otulały całe moje ciało ciepłym światłem. Piękny, niedzielny poranek. Idealny dzień, żeby zrobić jakąś fajną rzecz. Idealny dzień, żeby pobyć razem z bliską osobą. Miałam takie marzenie, żeby pójść dzisiaj na jakąś wystawę ze Zbyszkiem, z Jasiem… Żebyśmy zrobili coś razem. Porozmawiali. Mieli dla siebie czas. Jest piękny dzień, jest pomysł na ten dzień i tylko tik na twarzy wszystko psuje……Continue reading Trzy dni.