Zostały cztery dni. Miałam dzisiaj taką myśl… Żeby zrezygnować z operacji. Boję się. Boję się operacji. Boję się bólu. Boję się, że zabieg nie pomoże na mój ból. Boję się, czasu pooperacyjnego. Boję się… Szukałam wpisów, historii ludzi, którzy przeszli mikrodekompresję i… Nic nie znalazłam. Kiedyś szukałam w internecie odpowiedzi na pytanie, co mi dolega i nie mogłam nic znaleźć… Dzisiaj szukam odpowiedzi na pytania dotyczące przebiegu operacji i też nic…Continue reading Cztery dni.
Tag: ból
Pięć dni.
Dzisiaj, w samo południe, odwiedziłam mojego dentystę. Zaczęła mi się ruszać koronka – lewa, górna piątka. Już na samą myśl o tym, że ktoś dotknie mojej, lewej, obolałej strony, robiło mi się zimno… Ale nie było wyjścia. Ruszająca się koronka podrażniała wszystkie połączenia w nerwie trójdzielnym. Nie mogłam ruszać szczęką. Mówienie sprawiało mi trudność, nie mówiąc o innych czynnościach. Za kilka dni operacja… nie mogłam zwlekać. Asystentka umówiła mnie z dnia na dzień,…Continue reading Pięć dni.
Osiem dni.
Zostało osiem dni. Osiem dni do operacji. Boli mnie. Nieustająco. Ciągle. Bez chwili wytchnienia. Drętwieje język, usta, policzek. Strzały atakują moje oko, nos, czubek głowy. Potwornie pali mnie ucho. Jestem na progu wytrzymałości. Zazwyczaj potrafiłam wstać rano i zmusić się do pozytywnego myślenia. Zazwyczaj potrafiłam znaleźć sens, żeby dalej walczyć. Dzisiaj… Ostatnio… Coraz trudniej odnajduję powody, dla których chcę żyć. Wolałabym usiąść i rozpłakać się. Dać…Continue reading Osiem dni.
Ból.
Płaczę, łzy ciekną mi po policzkach. Leżę na lewym boku, jest źle. Leżę na prawym boku, jest źle. Na wznak, jest źle. Krzyczę, zbyt cicho, bo nie mogę otworzyć ust. Patrzę na ścianę. Proszę, w myślach, niewiadomo kogo o pomoc. Znowu łzy ciekną mi po policzkach. Ociężale wstaję i podchodzę do okna. Chcę wyskoczyć i skończyć cierpienie. Wracam do łóżka, w drugim pokoju usłyszałam Zbyszka. Leżę i błagam czas, żeby mijał szybciej. Chcę spać…Continue reading Ból.
Boję się…
Dwa dni temu zaczęło mnie niemiłosiernie boleć. Znowu leżałam w łóżku. Ból odczuwałam jako ciągły, dodatkowo co pewien czas dochodziły mocne uderzenia, które zwijały moje ciało w kłębek. Leżałam i marzyłam o zaśnięciu. Leżałam i marzyłam, żeby mnie nie było, żebym nic nie czuła. A czułam tylko to, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej. Czasami się poddaję. Ból obezwładnia moje ciało i duszę. Nie myślę jak prawdziwa ja, Ola. Wydaje mi się wtedy, że jestem…Continue reading Boję się…
Nowy Rok – 2016
Miałam plany… Mieliśmy wyjechać do Krakowa. Mieliśmy spędzić cudownego Sylwestra w małym, rodzinnym gronie. Grzane wino… Dobre jedzenie. Przyjemne rozmowy. Muzyka. Następnego dnia chcieliśmy „połazić” po Krakowie… po Kazimierzu i nie tylko. Miałam plany… Zostaliśmy w domu, bo w dniu wyjazdu obudziłam się z potężnym bólem głowy i piorunami uderzającymi w mój mózg, co kilkanaście sekund… Zostały marzenia… Leżąc w łóżku i łykając co jakiś czas zoldiar, żeby zasnąć, wyobraziłam sobie wspaniałego Sylwestra… Zobaczyłam siebie w Krakowie. Jaś…Continue reading Nowy Rok – 2016
Wigilia inna niż wszystkie…
W tym roku Wigilię spędzaliśmy u mojego brata. Jak zawsze wieczorem. Jak zawsze upiekłam pstrągi i łososia z migdałami dla całej rodziny. Pierwszy raz w życiu upiekłam też ciasteczka a’la pierniczki, w kształcie reniferów… Razem ze Zbyszkiem zapakowaliśmy prezenty. Ubraliśmy się świątecznie i ruszyliśmy w drogę. Byłam szczęśliwa. Byliśmy razem… ja, Zbyszek i Jaś. Przed nami zapowiadał się cudowny wieczór w gronie najbliższych osób. W trakcie podróży, co kilka minut…Continue reading Wigilia inna niż wszystkie…
Szpitalny żywot – część czwarta „The end”
Kilka dni nic nie pisałam, ponieważ pobyt w szpitalu okazał się bardzo ciężkim okresem… Ból stał się nie do zniesienia. Po dwunastu dniach spędzonych pod kroplówkami, lekarze uznali, że nie mogą mi pomóc i wypuścili mnie do domu. Kuracja acyklovirem nie przyniosła rozwiązania problemu z neuralgią. Mam tylko nadzieję, że na dłuższy czas pozbawiła mnie opryszki. Okazało się, że lekarze mieli nadzieję, że mój ból głowy wynika z zapalenia wywołanego wirusem HBV. Jednak z dnia na dzień czułam się…Continue reading Szpitalny żywot – część czwarta „The end”
Szpitalny żywot – część trzecia
Dzisiaj rano obudziłam się z tak potwornym bólem głowy, że tylko łzy ciekły mi po policzkach. Leżałam na szpitalnym łóżku i patrzyłam w okno, w nadziei, że zaraz coś się zmieni… Ból zmniejszy się albo minie całkowicie. Nic jednak się nie zmieniało. Czas stanął w miejscu. Przyszedł lekarz numer 1. – Tak Panią boli? – usłyszałam pytanie – Żle Pani wygląda… – Tak, tak boli… – odparłam leżąc nieruchomo pod kocami. Z lewej ręki…Continue reading Szpitalny żywot – część trzecia
neurofeedback
Mój tata jest neurobiologiem. Jest dobry w tym co robi. Ponieważ zdaje sobie dokładnie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą operacja mózgu, ciągle stara się znaleźć inny sposób na mój ból… Namawiał mnie, żebym spróbowała metody neurofeedback’u, którą on sam bada i zajmuje się od lat. Po zastanowieniu, pojechałam do Kajetan, do Światowego Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Przyjął nas bardzo przyjemny człowiek, współpracujący z moim tatą. Porozmawialiśmy…Continue reading neurofeedback